Dodatkowy przepis na pączki pieczone przy jednej z ostatnich prób uzyskania ciasta parzonego ptysiowego – bedzie oczywiście na blogu i ten. Te wyszły tak pyszne, że również warte uwagi! Mięciutkie, lekko puszyste, ale wilgotne i delikatne jak serniczki. Można robić oczywiście w muffinkowych foremkach lub jako ciasto,

Składniki:
- 120 g mascarpone
- 5 jaj
- 40 g masła
- 20 g mąki bambusowej
- 20 g inuliny z cykorii
- 40 g mąki migdałowej
- 40 g budyniu waniliowego w proszku bez cukru
- 30-40 g erytrytolu
- można dać szczyptę proszku do pieczenia 🙂
Przygotowanie:
- Rozpuść mascarpone z masłem podgrzewając delikatnie i mieszając doprowadź do kremowej konsystencji. Dodaj mąkę bambusową i inulinę, zamieszaj i odstaw do przestudzenia.
- Po chwili dodaj żółtka i słodzik i zmiksuj.
- W oddzielnej misce ubij białka na sztywno. Wsyp mąkę migdałową, wymieszaj łyżką. Połącz z serową masą i mieszaj też już łyżką.
- Przelej do foremek i piecz ok. 22 minuty w 160 stopniach z termoobiegiem. Maja być rumiane.
Puder na górze to inulina z cykorii. Dostaniesz ją tak samo jak inne sypkie produkty i inne jak olej kokosowy w sklepie Naturalnie Zdrowe wspierając moją działaność 🙂


W jakich foremkach piekłaś te pączki? A mogą być te same co do czekoladowych, czyli z dziurką?